Jednym z najczęściej zadawanych pytań na kozetce u psychologa albo psychoterapeuty jest: ile to wszystko będzie trwało? Oczekujemy dość szybkich efektów, kiedy udajemy się do specjalistów od zdrowia psychicznego. Jednak – jak wszystko w życiu – i to okazuje się być procesem. I u jednego taki proces będzie trwał szybko, a u innych to będzie wymagało wielu miesięcy trudnej pracy, aby wrócić do równowagi. Jeszcze inni muszą poświęcić większość swojego życia na wizyty u specjalistów, aby funkcjonowanie na co dzień było znośne albo w ogóle możliwe. Wszystko to kwestia wielu czynników, a każdy proces terapeutyczny jest w pełni indywidualny. Są jednak takie kwestie, które pozwalają oszacować, ile potencjalnie może być potrzebne czasu, aby dojść do równowagi.
U części osób poprawa samopoczucia po terapii pojawi się już po kilku spotkaniach. U innych – może być potrzebne kilkanaście spotkań, a u innych dopiero po kilku miesiącach albo latach zaczyna być zauważalna realna poprawa. Wszystko zależy od tego, z jakim problemem do specjalisty zgłasza się pacjent, a także jak mocne jest nasilenie jego problemów. Czasami wydaje się pacjentom, że nie widzą żadnej poprawy, chociaż w rzeczywistości na co dzień lepiej radzą sobie ze stresowymi sytuacjami, są bardziej świadomi swoich emocji, stawiają granice albo po prostu codzienne funkcjonowanie jest dla nich odrobinę łatwiejsze. Trzeba podkreślić, że czasami to jest już pierwszym efektem procesu terapeutycznego.
Sprawdź także: Jak budować rezyliencję w codziennym życiu
Wszyscy się różnimy, różni się nasza odporność psychiczna, gotowość na zmiany, neuroplastyczność… To czynniki, które mają wpływ na to, w jaki sposób przebiega u nas terapia. Na tempo efektów wpływają więc między innymi:
Warto również wspomnieć, że w terapiach z natury krótkoterminowych efekty są widoczne szybciej, niż w terapii długoterminowej – niejednokrotnie jednak zdarza się, że w przypadku tego drugiego rodzaju terapii, zmiany okazują się być głębsze i bardziej trwałe.
To, co jest najlepszą radą, jaką można skonstruować w tym przypadku jest ta, która mówi jasno, żeby przechodzić proces terapeutyczny we własnym tempie. To nie są wyścigi. Nie trzeba być na mecie pierwszym. Ważne, aby regularnie pracować ze swoimi problemami. Porównywanie jakichkolwiek efektów terapii z innymi może prowadzić do niepotrzebnej frustracji i paradoksalnie spowalniać cały proces. Dlatego zawsze patrzmy na siebie jak na indywidualne jednostki.